wtorek, 10 marca, 2026
spot_imgspot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Coraz więcej Polaków myśli o prywatnym schronie. Rośnie zainteresowanie przydomowymi bunkrami – koszt około 250 tys. zł

W Polsce rośnie zainteresowanie budową prywatnych schronów przy domach jednorodzinnych. Jeszcze kilka lat temu traktowane jako egzotyka lub element luksusowych inwestycji, dziś coraz częściej pojawiają się w ofertach firm budowlanych i w planach właścicieli domów. Eksperci wskazują, że wpływ na ten trend ma przede wszystkim poczucie niepewności związane z wojną w Ukrainie oraz rosnąca świadomość zagrożeń kryzysowych.

Choć zainteresowanie prywatnymi schronami rośnie, podstawową formą ochrony ludności w Polsce pozostają tzw. miejsca doraźnego schronienia (MDS). Są to przede wszystkim pomieszczenia znajdujące się na najniższych kondygnacjach budynków o konstrukcji żelbetowej lub murowanej – głównie piwnice.

Z danych Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w całym kraju zewidencjonowano ponad dziesiątki tysięcy takich miejsc. Najwięcej z nich znajduje się w piwnicach żelbetowych oraz w budynkach z wielkiej płyty. Do MDS zaliczane są również tunele, garaże, czy dawne fortyfikacje, o ile ich konstrukcja nie jest uszkodzona.

Mimo dużej liczby miejsc doraźnego schronienia, coraz więcej osób rozważa budowę własnego schronu na działce. Firmy zajmujące się projektowaniem takich obiektów podkreślają, że zainteresowanie zaczęło gwałtownie rosnąć po rosyjskiej inwazji na Ukrainę i utrzymuje się do dziś.

Dodatkowym impulsem są zmiany w prawie budowlanym. Nowelizacja przepisów przewiduje możliwość budowy przydomowych schronów i ukryć doraźnych bez konieczności uzyskiwania pozwolenia na budowę – pod warunkiem, że ich powierzchnia nie przekroczy 35 metrów kwadratowych. Większe obiekty nadal będą wymagały standardowej procedury administracyjnej.

Choć formalności są uproszczone, sama realizacja schronu pozostaje przedsięwzięciem wymagającym specjalistycznej wiedzy. Konstrukcja musi uwzględniać m.in. ciężar stropu, montaż drzwi o podwyższonej odporności, a także parametry gruntu i poziom wód gruntowych. Błędy na etapie projektowym mogą prowadzić do poważnych problemów konstrukcyjnych. Z tego powodu producenci podkreślają, że każda inwestycja powinna być poprzedzona szczegółowymi obliczeniami i analizą warunków geotechnicznych działki.

Ile kosztuje przydomowy schron?

Koszt budowy prywatnego schronu zaczyna się zazwyczaj od około 250 tys. zł za powierzchnię ok 30 metrów kwadratowych. Ostateczna cena zależy od wielkości obiektu, jego wyposażenia oraz warunków terenowych. W Europie Zachodniej średni koszt budowy wynosi około 10 tys. euro za metr kwadratowy, choć w Polsce inwestycje bywają nieco tańsze.

Standardowe schrony mają od 9 do nawet 90 metrów kwadratowych i są projektowane najczęściej z myślą o czteroosobowej rodzinie. Budowa może trwać od miesiąca do kilku miesięcy.

Producenci zaznaczają jednak, że przydomowy schron nie gwarantuje pełnej ochrony przed wszystkimi zagrożeniami. Standardowe konstrukcje mają zapewnić bezpieczeństwo w sytuacjach kryzysowych, takich jak konflikt zbrojny o ograniczonej skali, katastrofa przemysłowa czy klęska żywiołowa, umożliwiając autonomiczne funkcjonowanie nawet przez około 30 dni.

Nie są jednak przystosowane do ochrony przed bezpośrednim uderzeniem bombowym ani promieniowaniem. Tego typu zabezpieczenia wymagają budowy schronów przeciwatomowych o znacznie wyższych parametrach technicznych, co oznacza wielokrotnie wyższe koszty inwestycji.

Rosnące zainteresowanie przydomowymi schronami pokazuje, że dla wielu osób bezpieczeństwo staje się dziś jednym z kluczowych elementów planowania przestrzeni wokół domu – obok garażu czy ogrodu.

Wnętrze bardziej przypomina kapsułę bezpieczeństwa niż bunkier z filmów

Współczesne przydomowe schrony tylko częściowo przypominają ciężkie, betonowe bunkry znane z filmów czy zimnowojennych instalacji. Nowoczesne konstrukcje są projektowane jako kompaktowe, podziemne moduły, które mają zapewnić bezpieczeństwo, ale jednocześnie umożliwiać względnie komfortowe funkcjonowanie przez kilka lub kilkadziesiąt dni.

Typowy przydomowy schron to stalowa lub żelbetowa konstrukcja umieszczona całkowicie pod powierzchnią gruntu. Z zewnątrz najczęściej widoczny jest jedynie właz wejściowy lub niewielkie wyjście awaryjne oraz elementy systemu wentylacji. Sama konstrukcja wykonana jest zwykle z wysokowytrzymałej stali konstrukcyjnej lub grubego żelbetu, odpornego na uszkodzenia mechaniczne i nacisk ziemi.

Ściany zabezpiecza się dodatkowymi warstwami izolacji termicznej i hydroizolacyjnej, które chronią wnętrze przed wilgocią, wodami gruntowymi i zmianami temperatury. Całość pokrywana jest często specjalnymi powłokami ochronnymi odpornymi na wodę i chemikalia.

Warstwa ziemi nad schronem pełni dodatkową funkcję ochronną – tłumi falę uderzeniową, izoluje termicznie i ogranicza wpływ czynników zewnętrznych.

Do schronu prowadzi zazwyczaj zejście po schodach lub stalowa drabina. Wejście zabezpieczone jest ciężką pokrywą włazu wykonaną z grubej stali. Mechanizm ryglowania pozwala na zamknięcie schronu od środka, uniemożliwiając otwarcie z zewnątrz. Zawiasy są ukryte, aby utrudnić ich uszkodzenie.

Większość konstrukcji posiada również właz awaryjny, który umożliwia opuszczenie schronu w przypadku zasypania głównego wejścia.

Środek schronu projektowany jest przede wszystkim pod kątem ergonomii i oszczędności miejsca. W standardzie znajdują się składane łóżka piętrowe, niewielka przestrzeń do przechowywania zapasów, oświetlenie LED z zasilaniem awaryjnym oraz podstawowe wyposażenie sanitarne, najczęściej w postaci toalety turystycznej.

Ściany malowane są farbami odpornymi na wilgoć i ścieranie, a powierzchnie projektuje się tak, aby były łatwe do utrzymania w czystości. W praktyce wnętrze przypomina bardziej niewielką techniczną kapsułę niż pomieszczenie mieszkalne.

Kluczowym systemem każdego nowoczesnego schronu jest wentylacja. Standardem stają się systemy NBC (Nuclear, Biological, Chemical), które filtrują powietrze z zanieczyszczeń chemicznych, biologicznych i radioaktywnych. Powietrze doprowadzane jest przez kominy wentylacyjne, a czujniki na bieżąco monitorują poziom CO₂ i jakość powietrza.

W wielu rozwiązaniach system może działać nawet bez prądu – dzięki ręcznemu napędowi lub zasilaniu awaryjnemu.

Popularne Artykuły