W Urzędzie Miasta w Gryfinie narasta napięcie. Coraz więcej pracowników mówi wprost, że czara goryczy się przelała. Wśród urzędników rośnie przekonanie, że sposób zarządzania kadrami jest niewłaściwy, a nie wszyscy pracownicy są traktowani uczciwie i według tych samych zasad.
Z informacji docierających do redakcji wynika, że sytuacja doprowadziła do konkretnych działań. Pracownicy zaczęli organizować się i zakładać związki zawodowe. Dla wielu z nich to forma odpowiedzi na narastające poczucie braku wpływu na decyzje podejmowane w urzędzie oraz brak przejrzystości w zarządzaniu personelem.
W rozmowach z osobami związanymi z urzędem pojawiają się powtarzające się zarzuty. Wielu pracowników uważa, że decyzje kadrowe bywają podejmowane w sposób niezrozumiały, a niektóre osoby są traktowane lepiej niż inne. W tle przewija się temat nierównego podziału obowiązków, brak jasnych zasad dotyczących awansów i ocen pracy oraz przekonanie, że kompetencje i doświadczenie nie zawsze są najważniejszym kryterium w podejmowaniu decyzji.
Atmosfera w urzędzie – jak mówią pracownicy – od dłuższego czasu staje się coraz trudniejsza. Powstające w Urzędzie Miasta w Gryfinie związki zawodowe mają być narzędziem, które pozwoli pracownikom mówić jednym głosem i wreszcie być realnie słyszanym w sprawach dotyczących warunków pracy. Dla urzędników to również sposób na uporządkowanie relacji między pracownikami a kierownictwem oraz stworzenie mechanizmów kontroli i dialogu, którego – jak twierdzą – do tej pory brakowało.
Warto dodać, że to nie pierwszy sygnał narastającego niezadowolenia w miejskich jednostkach w Gryfinie. Wcześniej związek zawodowy powstał również w Centrum Sportu i Rekreacji „Laguna”. Także tam pracownicy zgłaszali wiele zastrzeżeń dotyczących sposobu zarządzania jednostką, a wśród najczęściej podnoszonych tematów pojawiała się kwestia wynagrodzeń i ich wysokości, które – jak podkreślali – nie odpowiadały zakresowi obowiązków oraz rosnącym kosztom życia.






