Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że w sprawie dotyczącej ograniczenia dostępu do legalnej aborcji w Polsce doszło do naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. To ważne, precedensowe orzeczenie, które wpisuje się w ciągnącą się od lat debatę o skutkach wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku.
Sprawa A.R. przeciwko Polsce dotyczy kobiety z Krakowa, która w momencie ogłoszenia wyroku TK była w 15. tygodniu ciąży. Badania wykazały u płodu trisomię 18., jedną z najcięższych wad genetycznych, prowadzącą niemal zawsze do śmierci dziecka w okresie płodowym lub tuż po narodzinach. Po decyzji TK – zakazującej aborcji w takim przypadku – kobieta obawiała się, że zanim przejdzie wszystkie formalności niezbędne do legalnej aborcji, wyrok zostanie opublikowany lub szpitale z własnej inicjatywy wstrzymają zabiegi. Dodatkowym zagrożeniem były możliwe ograniczenia pandemiczne i ryzyko zamknięcia granic.
W obawie przed całkowitą utratą prawa do decyzji o przerwaniu ciąży A.R. wyjechała do Holandii, gdzie w prywatnej klinice wykonano zabieg w 17. tygodniu ciąży. Do ETPC złożyła skargę, wskazując na naruszenie art. 3 (zakaz nieludzkiego traktowania) oraz art. 8 Konwencji. Trybunał ostatecznie uznał naruszenie jedynie art. 8 – uznając, że ingerencja w jej życie prywatne była nieuzasadniona, nagła i pozbawiona odpowiedniego okresu dostosowawczego po wyroku TK.
Dlaczego art. 8 jest ważny?
Trybunał kolejny raz potwierdził, że prawo do życia prywatnego obejmuje autonomię jednostki, możliwość podejmowania decyzji o macierzyństwie oraz dostęp do informacji i procedur medycznych umożliwiających zrealizowanie tych decyzji. Jednocześnie podkreślił, że nie chodziło o ustanowienie „prawa do aborcji” jako takiego, lecz o skutki gwałtownej zmiany prawa w Polsce, które pozbawiły kobietę realnego dostępu do legalnej procedury, do której miała prawo w chwili rozpoczęcia jej uzyskiwania.
Trybunał przypomniał, że w sprawach dotyczących Irlandii czy wcześniejszych skarg przeciwko Polsce również uznawał, że odmowa aborcji w sytuacji ciężkiej wady płodu mieści się w zakresie ochrony art. 8 – ponieważ dotyczy najintymniejszych decyzji jednostki.
Władze polskie argumentowały, że Konwencja nie gwarantuje prawa do aborcji ani do określonych usług medycznych. ETPC odpowiedział jednak, że nie to jest przedmiotem skargi: problemem było pozbawienie możliwości skorzystania z legalnej procedury w toku jej realizacji, w wyniku nagłej, systemowej zmiany prawa.
Trybunał nakazał wypłatę 1 495 euro odszkodowania majątkowego oraz 15 tysięcy euro zadośćuczynienia za krzywdę. Wyrok nie jest jeszcze ostateczny – strona polska może w ciągu trzech miesięcy złożyć wniosek o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby.
Polski kontekst: konsekwencje wyroku TK z 2020 roku
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku radykalnie ograniczył przesłanki dopuszczalności aborcji, wykreślając możliwość przerwania ciąży z powodu ciężkich wad płodu. Przepis ten funkcjonował w polskim prawie od 1993 roku i stanowił jedną z nielicznych przesłanek, które w praktyce umożliwiały przeprowadzenie legalnego zabiegu. Decyzja TK wywołała masowe protesty i najpoważniejszy spór społeczny w Polsce od lat, a jej skutki wpływają na system ochrony zdrowia do dziś.
Sprawa A.R. jest jedną z kilkudziesięciu złożonych do ETPC po 2020 roku. To pierwsze orzeczenie dotyczące tego konkretnego wyroku TK i jego praktycznych konsekwencji. Otwiera drogę kolejnym skarżącym i zapewne stanie się ważnym punktem odniesienia w następnych postępowaniach.
– Ten wyrok to kolejny jasny sygnał, że Polska dramatycznie potrzebuje zmian prawnych, które zapewnią dostęp do aborcji każdej potrzebującej jej osobie. Bez realizacji praw seksualnych i reprodukcyjnych nie jest możliwa pełna realizacja wszystkich innych praw człowieka – komentuje ten wyrok Amnesty International, które wraz z innymi organizacjami wniosło w tej sprawie opinię przyjaciela sądu.
Jeśli wyrok stanie się prawomocny, Polska będzie zobowiązana nie tylko do wypłaty odszkodowania, ale również – zgodnie z praktyką ETPC – do podjęcia działań systemowych, które zapobiegną podobnym naruszeniom w przyszłości. Oznacza to, że rząd będzie musiał przed Komitetem Ministrów Rady Europy przedstawić środki wykonawcze, np. procedury gwarantujące stabilność i przewidywalność stosowania prawa dotyczącego aborcji.
Orzeczenie nie zmienia bezpośrednio polskich przepisów – ale wywiera presję polityczną i prawną. Pokazuje, że zmiany wprowadzone wyrokiem TK naruszają standardy europejskie, a Polska jest zobowiązana do ich respektowania na mocy ratyfikowanej Konwencji.
Sprawa A.R. wpisuje się w szerszą europejską dyskusję o prawach reprodukcyjnych. Jest również sygnałem, że w Polsce brak stabilnych, czytelnych procedur dotyczących ochrony zdrowia reprodukcyjnego prowadzi nie tylko do dylematów moralnych i politycznych, ale również do naruszeń praw człowieka w rozumieniu międzynarodowym.
To dopiero początek ciągu wydarzeń, który może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości regulacji dotyczących aborcji w Polsce. Wyrok ETPC jest kolejnym dowodem, że temat nie został zamknięty w 2020 roku – przeciwnie, właśnie wchodzi w nowy, międzynarodowy etap.






