Nowoczesne fotoradary i kamery drogowe przestają być wyłącznie narzędziem do pomiaru prędkości. Jak opisuje Auto Świat, rozwój technologii – w tym systemów opartych na sztucznej inteligencji – sprawia, że urządzenia te potrafią znacznie więcej niż tylko rejestrować przekroczenia limitów. W niektórych krajach testowane są już systemy, które mogą wskazywać kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu. Co ważne – podobnie zaawansowany sprzęt znajduje się także na polskich drogach.
Według serwisu Auto Świat, w Wielkiej Brytanii testowany jest system kamer firmy Acusensus. Wykorzystuje on algorytmy sztucznej inteligencji do analizy stylu jazdy kierowcy. System nie bada bezpośrednio zawartości alkoholu w organizmie, ale analizuje tor jazdy, płynność manewrów, reakcje na sytuacje drogowe czy nieuzasadnione zmiany pasa ruchu.
Jeśli algorytm wykryje wzorzec zachowań charakterystyczny dla osoby nietrzeźwej, informacja trafia do patrolu policji, który może zatrzymać pojazd do kontroli. Co istotne – urządzenia mogą być mobilne i działać w różnych lokalizacjach, a kierowca nie zawsze wie, że jest obserwowany.
To jednak tylko część możliwości nowoczesnych systemów.
Jak informuje Auto Świat, w Niemczech stosowane są m.in. kamery MONOcam. Ich głównym zadaniem jest wykrywanie kierowców korzystających z telefonu podczas jazdy. System analizuje obraz w czasie rzeczywistym i automatycznie wykonuje zdjęcie, jeśli wykryje wykroczenie.
Podobne rozwiązania działają również w Holandii. Tamtejsze służby wykorzystują zaawansowane oprogramowanie do monitorowania zachowań kierowców na autostradach. Choć obecnie skupiają się one głównie na telefonach i pasach bezpieczeństwa, technologia pozwala na znacznie szerszą analizę zachowań na drodze.
A jak jest w Polsce?
W Polsce również funkcjonują bardzo nowoczesne urządzenia. Jak podaje Auto Świat, Główny Inspektorat Transportu Drogowego zakupił 147 sztuk fotoradarów MESTA Fusion RN. Sprzęt ten monitoruje jednocześnie do 32 pojazdów na ośmiu pasach ruchu, mierzy odległość między pojazdami (jazda „na zderzaku”), wykrywa przekroczenie linii ciągłej, rejestruje jazdę pod prąd, może rozróżniać typy pojazdów, technicznie jest zdolny do wykrywania korzystania z telefonu podczas jazdy.
Na polskich drogach pojawiły się także urządzenia TraffiStar SR390. Mogą one rejestrować przejazd na czerwonym świetle, jazdę buspasem, łamanie zakazu skrętu, a także współpracować z systemami rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ANPR).
Jak zaznacza Auto Świat, możliwości techniczne tych urządzeń są dziś większe niż zakres ich faktycznego wykorzystania. Ograniczają je obowiązujące przepisy oraz decyzje administracyjne. Innymi słowy – technologia już jest, ale prawo nie pozwala (przynajmniej na razie) na pełne wykorzystanie jej potencjału, np. do automatycznego typowania kierowców podejrzewanych o jazdę pod wpływem alkoholu wyłącznie na podstawie analizy stylu jazdy.
Trend jest wyraźny: systemy kontroli drogowej stają się coraz bardziej inteligentne i coraz mniej zależne od bezpośredniej obecności patrolu. W przyszłości mogą one pełnić rolę wstępnego „filtra”, wskazując pojazdy wymagające kontroli.
Na razie w Polsce nowoczesne fotoradary działają głównie jako urządzenia do pomiaru prędkości i rejestracji wybranych wykroczeń. Jednak – jak pokazują przykłady z Wielkiej Brytanii i Niemiec opisywane przez Auto Świat – technologia jest gotowa na znacznie więcej. Pytanie brzmi nie czy, ale kiedy jej możliwości zostaną w pełni wykorzystane.






