czwartek, 14 maja, 2026
spot_imgspot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Granica żenady przekroczona? Szukają najgorszych inwestycji w kraju – jedna jest ze Szczecina

„Siłownia dla bobrów”, kranik z wodą za 160 tysięcy, port-widmo, obwodnica jako tor pływacki, czy – tradycyjne już – szalety za setki tysięcy złotych stojące w szczerym polu to zaledwie wierzchołek góry lodowej tegorocznych absurdów. Kolejna „Czarna Księga” WEI dowód na to, jak łatwo w Polsce wyrzuca się w błoto ciężko zarobione pensje podatników.

 

„Porażki przy realizacji tych projektów rzadko wynikają ze złej woli. To raczej efekt braku kompetencji i analizy ryzyka – ocenia Alicja Ziemlińska, współzałożycielka i prezes zarządu ContractSpot, ekspertka prawa zamówień publicznych. – Urzędnicy często działają pod presją czasu, zapominając, że inwestycja powinna być częścią spójnego systemu, a nie oderwanym od rzeczywistości wydatkiem. Bez profesjonalizacji kadr nasze pieniądze nadal będą wpadać w te same systemowe pułapki”.

Publikacji raportu towarzyszy plebiscyt na najbardziej „skandaliczny” wydatek roku. Na stronie wei.org.pl/czarna-ksiega-wydatkow-publicznych-edycja-2026 każdy może wskazać trzy inwestycje, które uważa za najbardziej żenujące lub irytujące. Kwota nie jest tu najważniejsza, liczy się skala absurdu. Dla zwycięzcy tego wstydliwego rankingu przewidziano specjalną nagrodę, tradycyjne słomiane misie. Zwycięzcy zostaną przedstawieni na koniec rankingu.

„W dobie rosnących deficytów budżetowych i presji inflacyjnej każde marnotrawstwo publicznych środków nie tylko obciąża kieszenie obywateli, ale także podważa zaufanie do instytucji państwa, hamując długoterminowy wzrost gospodarczy” – pisze Przemysław Staciwa, autor „Czarnej Księgi”. „Jako piewcy idei wolnorynkowych w Warsaw Enterprise Institute wierzymy, że efektywność wydatków publicznych jest kluczem do budowania silnej, konkurencyjnej gospodarki – tam, gdzie brakuje analiz koszt-korzyść, priorytetyzacji potrzeb i transparentności, tam mnożą się absurdy, które kumulują się w miliardowe straty dla społeczeństwa” – dodaje.

„Czarna Księga” ma być dla władzy sygnałem, że każda wydana złotówka jest pod lupą obywateli. Autorzy raportu chcą wymusić na urzędnikach realną odpowiedzialność za publiczne środki i skończyć z wydawaniem pieniędzy „na ślepo”. Całe zestawienie można pobrać bezpłatnie w formacie PDF, klikając TUTAJ.

Konkurencja jest nad wyraz silna

Jednym z wielu absurdów jest plan Gdyni: drugie lotnisko pasażerskie w Trójmieście, tuż obok Gdańska, miało przyciągać tanie linie i obsługiwać pół miliona pasażerów rocznie. Za ponad 91 mln zł z publicznych środków wybudowano terminal, drogi kołowania i infrastrukturę na 264 hektarach – wszystko na bazie wojskowego lotniska Babie Doły.

I… wszystko się skawaliło. Rzeczywistość okazała się brutalna – Komisja Europejska w 2014 r. zakwestionowała pomoc publiczną dla spółki jako nieuzasadnioną konkurencję dla portu w Rębiechowie. Nakazała zwrot 91,7 mln zł, spółka ogłosiła upadłość, a żaden pasażerski samolot nigdy stąd nie wystartował – czytamy w raporcie.

Kolejnym przykładem jest… „siłownia dla bobrów”. To zdjęcie mówi samo za siebie:

Foto: FB/Mieszkancy-Kleosina


Bo skoro człowiek potrzebuje aktywności fizycznej, to dlaczego nie dzika fauna? Problem w tym, że bobry nie zgłaszały takiego zapotrzebowania.

Siłownia pod chmurką powstała w Ignatkach-Osiedle, miała być prostą atrakcją rekreacyjną dla mieszkańców Kleosina i okolic – blisko boiska, na świeżym powietrzu. Zamiast tego stała się „siłownią dla bobrów”: urządzenia wylądowały w błocie, wśród kałuż i wysokiej trawy, gdzie jedynymi regularnymi użytkownikami mogły być… bobry (autorskie określenie lokalnej społeczności na fanpage’u „Mieszkańcy Kleosina” na Facebooku). Mieszkańcy żartowali w komentarzach i memach: „Ćwicz z bobrami – one pozwolenia na wycinkę nie potrzebują”.

Jednym z hitów tegorocznego głosowania jest… toaleta na polu. Oczywiście zbudowana za publiczne pieniądze.

Można się zżymać, że to kolejna już toaleta w „Czarnej Księdze”, ale ta wiejska perełka jest wyjątkowa. Bareja byłby dumny: w Zakęciu, gdzie kończy się asfalt, zaczyna się urzędnicza fantazja – toaleta w polu za ponad 165 tys. zł, zbudowana tylko po to, by „odhaczyć” wymóg i zgarnąć kasę na drogę. Mieszkańcy: „To absurd, niedostępna dla ludzi, symbol marnotrawstwa”.

Obiekt wzniesiono wyłącznie po to, by spełnić biurokratyczny wymóg dla dofinansowania remontu drogi (trasa musi prowadzić do budynku użyteczności publicznej). Dzięki „atrapie” droga została wyremontowana, ale toaleta stała zamknięta na cztery spusty, nieużywana przez mieszkańców – brak dostępu, brak potrzeby w tej lokalizacji.

Foto: Michał Szczęch

7,5 miliona utopione – dosłownie. Miejscowi się śmieją: to droga dla amfibii. Obwodnica Bolesławia miała być drogowym zbawieniem dla powiatu olkuskiego – odciążyć ruch, usprawnić dojazd, dumna inwestycja z rządowej kasy.

Zamiast tego, po zatopieniu kopalni, woda podniosła się jak w biblijnym potopie, tworząc zapadliska i podtopienie się gruntu. Wyłączono ją od lutego 2023 r. Kulminacja absurdu to znak „przeprawa promowa” na zalanym odcinku, jakby zapraszał do rejsu po asfalcie. Problemy wynikły z podnoszącego się poziomu wód podziemnych po zatopieniu kopalni Olkusz-Pomorzany. Na zalanym odcinku pojawił się żartobliwy znak „PROM — PRZEPRAWA PROMOWA” (od strony ul. Głównej), co wzbudziło ironię internautów. Droga jest wyłączona, a naprawa niemożliwa. Stała się… torem dla pływaków – dosłownie!

Fot. Franciszek Rozmus, olkusz.tv

Jest szczeciński kranik – kwota zwala z nóg

Jasne Błonia – zielone płuca Szczecina, miejsce spacerów, biegania i relaksu – mają nowy punkt z wodą pitną. jak wskazują autorzy raportu, projekt wygrał w lokalnym budżecie obywatelskim. Brzmi prosto i pożytecznie? Tak, ale cena budzi wątpliwości: prawie 47 tys. zł na jeden zdrój wody. Co ciekawe, pomysłodawca zakładał, że miasto postawi kranik za bagatela, 160 tysięcy złotych.

Szczeciński ZWiK: „Mamy nadzieję, że kolejne w naszym mieście poidełko będzie uruchomione i wszyscy spacerujący w okolicy Jasnych Błoni będą mogli właśnie z tego nowego zdroju korzystać”7. Kwota 160 tysięcy złotych pojawia się we wniosku do Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego i to ją podawały media – Radio Szczecin oraz portal Kresy.pl. Internauci byli bezlitośni: „To nie są tanie żeczy zapytajcie się beduinów na pustyni i skorumpowanych urzędników w Polsce”. Faktycznie, można by zapytać, czy to specjalny model z filtrem, chłodzeniem, podświetleniem LED i panelem solarnym? – pytają retorycznie twórcy konkursu.

 

Popularne Artykuły