Na światowym rynku gazu pojawiły się nieoczekiwane zakłócenia, które mogą wpłynąć również na dostawy surowca do Polski. Katarski koncern energetyczny QatarEnergy poinformował o czasowym wstrzymaniu części produkcji skroplonego gazu LNG w swoich instalacjach w Zatoce Perskiej. W efekcie niektóre zaplanowane transporty nie zostaną zrealizowane, w tym także dostawy przewidziane dla Polski na wiosnę.
Zmiana dotyczy przede wszystkim dwóch transportów LNG, które miały trafić do terminala w Świnoujściu w kwietniu oraz na początku maja. Operator gazoportu – spółka Gaz-System – otrzymał już zaktualizowany harmonogram zawinięć tankowców. Wynika z niego, że jedna z planowanych dostaw z Kataru została zastąpiona przez ładunek z innego kierunku. W przypadku drugiej, planowanej na maj, decyzje dotyczące ewentualnego zastępstwa nie zostały jeszcze ogłoszone.
Decyzja katarskiego producenta została uzasadniona wystąpieniem tzw. siły wyższej. W praktyce oznacza to sytuację nadzwyczajną, która pozwala producentowi czasowo wycofać się z realizacji zakontraktowanych dostaw bez ponoszenia kar umownych. Według informacji przekazywanych na rynku energetycznym powodem problemów są napięcia i wydarzenia militarne w regionie Zatoki Perskiej.
Nie wszystkie transporty są jednak zagrożone. Tankowce, które opuściły terminale w Katarze jeszcze przed eskalacją sytuacji w regionie, mają dotrzeć do Europy zgodnie z harmonogramem. Oznacza to, że zaplanowane na marzec dostawy gazu skroplonego do Polski powinny zostać zrealizowane bez zakłóceń.
Polskie spółki energetyczne zapewniają, że sytuacja nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Polska od kilku lat konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw gazu, dzięki czemu import nie jest uzależniony od jednego kierunku. Surowiec trafia do kraju zarówno drogą morską przez terminal LNG w Świnoujściu, jak i gazociągami – w tym m.in. przez Baltic Pipe z Norwegii.
Znaczenie katarskiego gazu w polskim bilansie energetycznym jest stosunkowo ograniczone. Szacuje się, że dostawy z Kataru odpowiadają za mniej niż 10 procent całkowitego importu gazu do Polski. Jeśli jednak chodzi wyłącznie o transporty LNG docierające drogą morską, udział ten jest większy i wynosi około jednej czwartej wszystkich dostaw.
Największym dostawcą skroplonego gazu do Polski pozostają obecnie Stany Zjednoczone. W ubiegłym roku do terminala w Świnoujściu dotarło ponad sześćdziesiąt transportów LNG z tego kierunku. Ładunki trafiają do Polski również z innych państw, w tym m.in. z Egiptu czy z Trynidadu i Tobago.
W razie potrzeby koncerny energetyczne mogą również sięgać po tzw. dostawy spotowe, czyli kupować gaz dostępny na rynku w krótkim terminie od innych producentów. Mechanizm ten pozwala szybko uzupełniać brakujące wolumeny w sytuacji zakłóceń w realizacji długoterminowych kontraktów.
Operator terminala LNG w Świnoujściu zapewnia, że infrastruktura pracuje normalnie, a proces regazyfikacji i przesyłu gazu do krajowego systemu odbywa się bez zakłóceń. Wszystko wskazuje więc na to, że mimo problemów z częścią katarskich dostaw system dostaw gazu do Polski pozostaje stabilny.
Źródło informacji: money.pl






