wtorek, 10 marca, 2026
spot_imgspot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Mariusz Kamiński o podwyżkach dla urzędników: Walka ta nie może opierać się wyłącznie na „dosypywaniu” środków do wadliwego mechanizmu

W Urzędzie Miejskim w Gryfinie działają dziś dwa związki zawodowe – i choć oba mówią o interesie pracowników, ich podejście do sprawy podwyżek wyraźnie się różni. Jeden głośno domaga się natychmiastowych podwyżek, drugi studzi emocje i przekonuje, że zanim padną konkretne kwoty, trzeba najpierw uporządkować system wynagradzania.

Czy urzędnicy rzeczywiście powinni dostać po 1200 zł brutto więcej? A może prawdziwy problem tkwi nie w wysokości podwyżki, lecz w samym mechanizmie płac, który przez lata doprowadził do sytuacji, w której osoby na podobnych stanowiskach zarabiają skrajnie różne pieniądze?

Międzyzakładowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników ZEDO nie odrzuca idei podwyżek, ale stawia sprawę inaczej: najpierw trzeba zlikwidować „kominy płacowe” i przywrócić elementarną sprawiedliwość w siatce wynagrodzeń. Dopiero potem – jak przekonuje – można mówić o realnych kwotach, które faktycznie poprawią sytuację pracowników, zamiast utrwalić istniejące dysproporcje.

W rozmowie z nami przewodniczący związku Mariusz Kamiński odnosi się do postulatów drugiej organizacji, zarzutów o rzekomą uległość wobec władz gminy oraz wyjaśnia, dlaczego mechaniczne przyznanie wszystkim tej samej podwyżki może przynieść odwrotny efekt od zamierzonego.

Czy jako związek zawodowy działający w Urzędzie Miasta w Gryfinie popierają Państwo postulat podwyżek na poziomie średnio 1200 zł brutto na etat z wyrównaniem od stycznia?

– Jako organizacja reprezentująca interesy pracowników, opowiadamy się za wprowadzeniem regulacji płacowych na możliwie najwyższym poziomie, który realnie odczują domowe budżety. Kwota podwyżki nie może być jednak „licytacją na postulaty”, lecz wynikiem rzetelnej analizy finansowej. Dlatego wystąpiliśmy do pracodawcy o szczegółowe informacje dotyczące jego specyfiki, struktury organizacyjnej, struktury zatrudnienia, wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodowych, a także wszystkich składników wynagrodzenia. Dopiero na tej podstawie oszacujemy, jaka kwota jest realna i rozpoczniemy rozmowy w tej sprawie, bo jako związek zawodowy chcemy stawiać sobie cele ambitne, ale osiągalne.

Naszym priorytetem w pierwszej kolejności jest minimalizacja rażących różnic płacowych. Posiadamy informacje, że w Urzędzie dochodzi do zjawiska nieuzasadnionych „kominów płacowych”, gdzie osoby na równorzędnych stanowiskach, wykonujące tożsamą pracę, otrzymują drastycznie różne wynagrodzenie. Mechaniczne przyznanie jednakowej kwoty (np. wspomnianych 1200 zł) bez wcześniejszej korekty siatki płac, jedynie utrwali te różnice.

Dlatego dążymy do tego, aby każdy zarabiał jak najwięcej, ale proces ten musi rozpocząć się od likwidacji nieuzasadnionych dysproporcji. Walczymy o to, by system wynagradzania był transparentny i sprawiedliwy. Walka ta nie może opierać się wyłącznie na „dosypywaniu” środków do wadliwego mechanizmu.

Czy związek uważa, że obecne wynagrodzenia pracowników urzędu odpowiadają realiom rynku pracy i kosztom życia w regionie, biorąc pod uwagę ubiegłoroczną podwyżkę podatków oraz argumenty przedstawione w piśmie NSZZ „Solidarność 80”? Czy dołączą Państwo do rokowań wraz ze związkiem, postulującym o podwyżki?

– Uogólniając, sytuacja finansowa większości grup pracowniczych, nie tylko w naszym regionie, jest trudna. Dlatego uważamy, że rzetelne i pełne informacje o sytuacji finansowej pracodawcy są niezbędne do prowadzenia merytorycznego i skutecznego dialogu.

Zdecydowanie dostrzegamy, że obecne wynagrodzenia w administracji samorządowej, w tym w naszym Urzędzie, nie odpowiadają realiom rynkowym ani rosnącym kosztom życia. Jest to jednak problem szerszy, dotyczący całej sfery administracji publicznej, dlatego nasz Związek podejmuje w tym zakresie aktywne działania nie tylko lokalnie, ale również na szczeblu ogólnopolskim.

Odnośnie do rokowań – z przykrością odnotowujemy, że NSZZ „Solidarność 80” nie podjął próby wypracowania wspólnego stanowiska całej strony społecznej przed wysunięciem swoich roszczeń. Siłą związków zawodowych jest jedność, a samodzielne działania osłabiają pozycję negocjacyjną wszystkich pracowników. Mimo to, dobro załogi jest dla nas nadrzędne. Zawsze jesteśmy gotowi usiąść do stołu rozmów, jednak nie na zasadzie dopisywania się do czyichś postulatów w ciemno, lecz w oparciu o nasze analizy i postulat naprawy struktury wynagrodzeń (likwidacji kominów).

Część urzędników wskazuje, że będą Państwo pełnić rolę „żółtego” związku, sprzyjającego władzom gminy. Odniosą się Państwo to takich zarzutów?

– Nasza organizacja działa w oparciu o twarde przepisy prawa, wsparcie renomowanych kancelarii prawnych oraz doświadczenie struktur centralnych. Cel mamy jeden: zabezpieczenie interesów pracowników. Insynuacje o rzekomej uległości traktujemy jako próbę odwrócenia uwagi od braku woli współpracy ze strony innych podmiotów. Profesjonalizm związku mierzy się skutecznością, a nie głośnością haseł.

Najlepszą odpowiedzią na te zarzuty są nasze konkretne działania. Zamiast wdawać się w polemiki, idziemy bezpośrednio do ludzi. Już w tym tygodniu rozpoczynamy serię spotkań z pracownikami Urzędu, aby przedstawić nasze założenia, rozwiać wątpliwości oraz – co najważniejsze – umożliwić bezpośrednie zgłoszenie wniosków i bolączek. Zapraszamy do dialogu i oceny naszej pracy na podstawie faktów, a nie plotek.

Podkreślam, że inne organizacje związkowe są dla nas partnerem, a ich funkcjonowanie u tego samego pracodawcy traktujemy jako czynnik pozytywny, który mobilizuje nas do jeszcze lepszego działania, co w efekcie jest korzystne dla wszystkich pracowników. Zachęcamy inne organizacje związkowe do wspólnego działania.

Popularne Artykuły