Najwyższa Izba Kontroli opublikowała alarmujący raport, który wskazuje na dramatyczny spadek zdolności Polskich Lasów Państwowych do pochłaniania dwutlenku węgla. To nie tylko kwestia ekologii – to problem strategiczny dla kraju, który od lat polega na lasach jako naturalnym buforze klimatycznym. Tymczasem zmiany strukturalne w leśnictwie przebiegają opieszale, a wiele zaleceń naukowców i ekologów wciąż nie zostało wdrożonych.
Izba Kontroli przeanalizowała okres od 2019 do 2024 roku i jasno stwierdza: lasy ochronne, kluczowe dla magazynowania wody i hamowania skutków susz oraz powodzi, kurczą się. To nie marginalne zmiany – ubytek w takich lasach oznacza mniejszą retencję wody i słabszą odporność ekosystemów na ekstremalne zjawiska pogodowe. Tymczasem w tym samym czasie polska gospodarka leśna zamiast adaptować się do nowych realiów klimatycznych, trzyma się starych modeli.
Według raportu, obowiązkowy program dostosowania działalności Lasów Państwowych do zmian klimatycznych został przyjęty dopiero w 2022 roku, choć założenia strategii powinny być gotowe już do 2020 roku. Dokument ten opiera się na rozwiązaniach, które w dużym stopniu ignorują rekomendacje środowisk naukowych i ekspertów przyrodniczych – między innymi dotyczące ograniczania wyrębu całkowitego, promowania naturalnych odnowień czy ochrony terenów wodonośnych. Efekt jest taki, że leśnictwo realizuje plan niemal jakby raportu w ogóle nie było.
W 2022 r. Lasy Państwowe dokonały odnowień 62 tys. 307 ha, z tego odnowienia naturalne stanowiły tylko 11 tys. 963 ha, resztę (50 tys. 344 ha) stanowiły odnowienia sztuczne.
Zmniejszeniu uległa również powierzchnia lasów ochronnych, które są w stanie łagodzić skutki zmian klimatycznych — z 3829,2 tys. ha (2019 r.) do 3803,6 tys. ha (2023 r.).
Co gorsza, najnowsze dane pokazują, że lasy zarządzane przez Lasy Państwowe z roku na rok tracą swoją siłę pochłaniania CO₂. Izba odwołuje się m.in. do analiz Banku Światowego – zgodnie z nimi trend jest negatywny w lasach państwowych, podczas gdy lasy prywatne lub komunalne, które nie podlegają zarządowi Lasów Państwowych, wykazują rosnącą zdolność pochłaniania węgla. To dowód, że nie chodzi tylko o warunki naturalne, ale o model zarządzania, który wymaga pilnej zmiany.
Raport pokazuje też, że odnowienia naturalne – samorzutne odradzanie się drzew – są stosowane niewystarczająco często. W 2022 roku powierzchnia lasów odnawianych naturalnie była znacznie mniejsza niż powierzchnia lasów sadzonych ekonomicznie. Taki kierunek zarządzania osłabia odporność drzewostanów na susze, choroby i ekstremalne warunki, ponieważ monokulturowe nasadzenia – zwłaszcza sosen i modrzewi – są mniej elastyczne i bardziej podatne na kryzysy klimatyczne niż zróżnicowane gatunkowo lasy.
Ponadto Główny Urząd Statystyczny potwierdza, że chociaż roczny przyrost zasobów drzewnych w gospodarce leśnej nadal występuje, to niemal trzy czwarte tego wzrostu jest natychmiast pozyskiwane jako drewno grubizny. Oznacza to, że lasy „starzeją się młodo” – to znaczy, że są regularnie wycinane, zanim rozwiną pełen potencjał ekosystemowy i magazynujący. W efekcie ogólna masa biologiczna lasów maleje, co jasno osłabia ich rolę jako magazynów węgla.
Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że bez natychmiastowej zmiany filozofii zarządzania lasami – od podejścia maksymalizującego pozyskanie drewna do strategii adaptacyjnej i zrównoważonej – polskie lasy mogą zatracić swoją rolę kluczowego narzędzia walki z kryzysem klimatycznym. NIK rekomenduje wzmacnianie naturalnych procesów regeneracji lasu, dążenie do zróżnicowania gatunkowego drzewostanów, zwiększenie retencji wodnej i powołanie specjalistycznej jednostki leśnej odpowiedzialnej za działania adaptacyjne.
Najbardziej niepokojący element raportu to jednak reakcja Lasów Państwowych. Zamiast tworzyć strukturę dedykowaną ochronie i adaptacji, zdecydowano się na likwidację Pionu ds. Ochrony Zasobów Przyrodniczych w Dyrekcji Generalnej. Oficjalnie motywacją są koszty i chęć uproszczenia struktury, ale wielu obserwatorów widzi w tym krok wstecz — w momencie, gdy potrzebna jest nie redukcja, lecz wzmocnienie działań na rzecz lasów przygotowanych na przyszłość.
To ostrzeżenie nie może być ignorowane. Polskie lasy nie są już jedynie miejscem rekreacji lub źródłem drewna – powinny być postrzegane jako infrastruktura krytyczna, która w erze zmian klimatycznych ma kluczowe znaczenie dla ochrony środowiska, stabilności hydrologicznej i redukcji gazów cieplarnianych.






