piątek, 16 października, 2026
spot_imgspot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Pluszowe Serce Cioci Ani: miejsce, w którym dzieci mówią „ciociu”, a nie „proszę pani”

Są miejsca, do których dziecko idzie, bo musi. I są takie, do których biegnie, bo chce. Pluszowe Serce Cioci Ani stara się być tym drugim – klubem malucha, w którym maluchy nie trafiają do „instytucji”, tylko do miejsca możliwie najbardziej zbliżonego do domu.

 

Dla najmłodszych dzieci pierwsze rozstanie z rodzicem i pierwszy kontakt z opieką poza domem to ogromna zmiana. Im mniej ta zmiana przypomina „instytucję”, tym łatwiej dziecku się w niej odnaleźć – i właśnie na tym założeniu opiera się filozofia Pluszowego Serca Cioci Ani.

– Zależy nam na tym, żeby dziecko, które po raz pierwszy zostaje bez rodzica, czuło, że trafia w bezpieczne, ciepłe miejsce, a nie do formalnej instytucji. Staramy się, aby warunki w naszych placówkach jak najbardziej przypominały dom: znajome zapachy, przytulne kąciki, spokojna atmosfera, czas na przytulenie, kiedy jest taka potrzeba. To wszystko ma znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa malucha – mówi dyrektor, Anna Rudnicka.

Dlaczego „ciocia”, a nie „pani”?

W Pluszowym Sercu Cioci Ani opiekunki nie są anonimowymi „paniami z klubu malucha” – są ciociami. To drobna, ale znacząca różnica w sposobie budowania relacji z dzieckiem.

– Słowo „ciocia” niesie ze sobą zupełnie inny ładunek emocjonalny niż „proszę pani”. Ciocię się kocha, do cioci się biegnie, ciocię się przytula. Chcemy, żeby nasze opiekunki budowały z dziećmi taką właśnie, ciepłą, rodzinną relację – opartą na bliskości i uważności, a nie na dystansie. To nie jest tylko kwestia nazewnictwa, to naprawdę zmienia sposób, w jaki dzieci przeżywają czas spędzony w naszym klubie – podkreśla dyrektor Anna Rudnicka.

W Pluszowym Sercu Cioci Ani przyjęto zasadę, że liczba podopiecznych nigdy nie może przesłonić jakości opieki nad każdym z nich. To założenie przekłada się na codzienną pracę obu placówek – w Gryfinie i w Rajkowie – gdzie każde dziecko ma być traktowane indywidualnie, a nie jako część większej grupy.

– Jakość jest dla nas ważniejsza niż ilość. Wolimy mieć mniej dzieci pod opieką, ale dać każdemu z nich realną uwagę, czas i troskę, niż przyjmować więcej maluchów kosztem tej bliskości, na której nam najbardziej zależy – wyjaśnia dyrektor placówki.

Dwie lokalizacje, jedna filozofia

Pluszowe Serce Cioci Ani prowadzi dziś dwa kluby malucha – w Gryfinie przy ulicy 11 Listopada 16G oraz w Rajkowie (Warzymice 50). Choć placówki dzieli kilkanaście kilometrów, łączy je dokładnie ta sama filozofia opieki i te same standardy pracy.

– Rodzice, niezależnie od tego, którą z naszych lokalizacji wybiorą, mogą być pewni, że ich dziecko trafi w te same, sprawdzone ręce i do miejsca prowadzonego według tych samych zasad. Nie chcieliśmy, żeby druga lokalizacja oznaczała kompromis w jakości opieki – dlatego obie placówki działają w tym samym duchu: bliskości, uważności i troski o każdego malucha z osobna – podsumowuje Anna Rudnicka.

Dla rodziców szukających miejsca, w którym dziecko nie tylko jest bezpieczne, ale i naprawdę szczęśliwe, Pluszowe Serce Cioci Ani proponuje coś więcej niż opiekę – proponuje dom na kilka godzin dziennie, z ciocią zamiast panią i przytuleniem zamiast dystansu.

Pluszowe Serce Cioci Ani prowadzi dwa kluby malucha: w Gryfinie oraz w Rajkowie (Warzymice). Obie placówki działają według tych samych standardów pracy i spójnej filozofii opieki opartej na bliskości, uważności i przekonaniu, że jakość jest ważniejsza niż ilość.

Lokalizacja 1

Gryfino

ul. 11 Listopada 16G

Lokalizacja 2

Rajkowo

Warzymice 50

 

Rekrutacja prowadzona jest przez cały rok szkolny. Pojawienie się wolnego miejsca oznacza możliwość dołączenia do grupy bez oczekiwania na nowy rok, co jest istotną różnicą wobec modelu rekrutacji typowego dla placówek publicznych, gdzie okno naboru otwiera się raz w roku.

 

Popularne Artykuły