sobota, 13 czerwca, 2026
spot_imgspot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Tu dzieci wiedzą, że są bezpieczne

„Kiedy pytają mnie, czym jest Pluszowe Serce Cioci Ani, odpowiadam prosto: to miejsce, w którym dzieci czują się dobrze. Nie dlatego, że mamy piękne sale czy kolorowe zabawki – choć to też – ale dlatego, że każde dziecko, które do nas trafia, szybko orientuje się, że tu panuje pewien porządek” – mówi Anna Rudnicka. Bezpieczny, ciepły, przewidywalny porządek. I właśnie to sprawia, że maluchy mogą cieszyć dniem w placówkach Pluszowego Serca Cioci Ani.

 

Jak podkreśla Anna Rudnicka – dyrektor placówek Pluszowe Serce Cioci Ani, dzieci nie potrzebują chaosu. Potrzebują wiedzieć, co będzie za chwilę. Że po śniadaniu przyjdzie czas na zabawę, potem wyjdą na dwór, potem będzie obiad i chwila odpoczynku. Ten rytm dnia – z pozoru oczywisty – robi naprawdę dużo dobrego. Dziecko, które nie musi zastanawiać się, co za chwilę go spotka, może w końcu skupić się na tym, co najważniejsze: na zabawie, na poznawaniu świata, na przyjaźniach.

Plan dnia w obu placówkach – i w Gryfinie, i w Przecławiu – funkcjonuje właśnie po to. Nie po to, żeby wszystko odbywało się co do minuty i bez oddechu, ale po to, żeby każde dziecko miało swoje miejsce w tym dniu. Żeby żadne nie zgubiło się w tym, co się dzieje dookoła.

Zasady, które uczą, nie ograniczają

W placówkach obowiązuje regulamin, statut i zasady, których się przestrzega. Jak zaznacza Anna Rudnicka, nie ma w tym niczego, czego należałoby się wstydzić – wręcz przeciwnie. Zasady nie mają utrudniać życia. Ich rolą jest sprawienie, by każde dziecko czuło się równie ważne i równie zadbane.

– A przy okazji, i to jest coś, o czym mówię rodzicom bardzo często, pobyt w placówce to dla dziecka pierwsze poważne spotkanie z życiem w grupie. I to jest niesamowita okazja. Maluch uczy się tu rzeczy, których żadna książka go nie nauczy: że inni też mają swoje potrzeby, że głośna zabawa może przeszkadzać śpiącemu obok koledze, że jeśli coś powiesz za głośno albo nie w porę, możesz kogoś zranić, nawet jeśli nie chciałeś – tłumaczy Anna Rudnicka.

Jak podkreśla dyrektor placówek, nie chodzi o moralizowanie, lecz o naukę codziennego funkcjonowania w grupie i budowania relacji z innymi dziećmi.

– To nie jest moralizowanie. To po prostu życie. I lepiej uczyć się tego w bezpiecznym, życzliwym miejscu, przy dorosłych, którzy spokojnie tłumaczą i pomagają naprawić to, co się popsuło, niż zderzać się z tym bez przygotowania – wyjaśnia.

Dobre miejsce to takie, gdzie nikt nie jest pominięty

Jak zaznacza Anna Rudnicka, szczególnie ważne jest to, by każde dziecko – nie tylko to głośne i przebojowe – czuło, że ma swoje miejsce w grupie.

Dlatego zasady obowiązujące w placówkach mają pomagać w tym, by żadne dziecko nie było pomijane podczas zabawy, by każde otrzymało odpowiednią uwagę i wsparcie.

– Pilnujemy, żeby żadne dziecko nie było pomijane przy zabawie. Żeby każde dostało tyle uwagi, ile potrzebuje. Żeby nikt nie czuł się tutaj obco ani nieważnie – tłumaczy Anna Rudnicka.

Regulamin i plan dnia mają być jednocześnie obietnicą składaną rodzicom i dzieciom, że każdy zostanie odpowiednio zaopiekowany i potraktowany z troską.

Ciepło i struktura — to nie jest sprzeczność

Jak słyszymy, wielu rodziców podkreśla, że zależy im na swobodzie dziecka i możliwości rozwijania się bez nadmiernych ograniczeń.

– Czasami słyszę od rodziców: „Chcę, żeby moje dziecko miało swobodę, żeby się nie ograniczało.” I rozumiem to doskonale. Ale swoboda nie oznacza braku granic, oznacza, że dziecko czuje się na tyle bezpiecznie, że może tę swobodę w pełni przeżywać. Paradoksalnie, to właśnie jasne zasady dają dzieciom odwagę do odkrywania, eksperymentowania i przekraczania własnych granic, tych prawdziwych, rozwojowych – mówi dyrektor placówek.

W Pluszowym Sercu Cioci Ani stawia się na połączenie ciepła z odpowiedzialnością. Dzieci mają być otoczone uwagą, rozmową i wsparciem, ale jednocześnie uczone, że pewne zachowania mogą sprawiać przykrość innym.

– Jesteśmy blisko dzieci, rozmawiamy z nimi, bawimy się, słuchamy. Ale też nie boimy się powiedzieć: tego nie robimy, bo to sprawia przykrość innemu człowiekowi. I tłumaczymy dlaczego. Zawsze tłumaczymy dlaczego – wyjaśnia Anna Rudnicka.

Jak podkreśla, Pluszowe Serce Cioci Ani ma być miejscem bezpiecznym, spokojnym i przyjaznym zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców. Każdy rodzic powierzający dziecko placówce ma mieć pełną informację o zasadach jej funkcjonowania. Dlatego regulamin, statut i plan dnia są dostępne, omawiane i wyjaśniane.

Pluszowe Serce Cioci Ani działa w dwóch lokalizacjach: w Gryfinie przy ul. 11 Listopada 16G oraz w Rajkowie (Warzymice 50). Obie placówki zachowują spójny standard pracy i tę samą filozofię – bliskości, uważności i jakości ponad ilość.

Rekrutacja prowadzona jest przez cały rok. W praktyce oznacza to, że w momencie pojawienia się wolnych miejsc istnieje możliwość dołączenia do grupy bez konieczności oczekiwania na nowy rok szkolny.

 

Pluszowe Serce Cioci Ani – miejsce, gdzie adaptacja zaczyna się od zaufania

 

Popularne Artykuły