Śniegu i lodu już nie ma. Został piach. I to w ilościach, które trudno uznać za symboliczne. Na chodnikach, przy krawężnikach, wzdłuż ścieżek rowerowych zalegają całe pasy zimowego posypu. To problem wielu miejscowości w regionie.
Zimowe utrzymanie dróg rządzi się swoimi prawami. Piasek i mieszanki uszorstniające mają zwiększać przyczepność i bezpieczeństwo. Problem zaczyna się wtedy, gdy warunki pogodowe się zmieniają, a materiał pozostaje na miejscu. Wówczas przestaje pełnić funkcję ochronną, a zaczyna być uciążliwy.
Na chodnikach tworzy warstwę, która utrudnia poruszanie się osobom starszym i rodzicom z wózkami. Na ścieżkach rowerowych staje się realnym zagrożeniem – drobny żwir pod kołami roweru oznacza poślizg, szczególnie na zakrętach. W suche, wietrzne dni piach unosi się w powietrzu, zwiększając zapylenie. Mieszkańcy coraz częściej pytają wprost: kiedy rozpocznie się kompleksowe sprzątanie? Czy prace są już zaplanowane, a jeśli tak – w jakiej kolejności obejmą poszczególne ulice i ciągi pieszo–rowerowe?
Wiosenne oczyszczanie miasta to nie tylko kwestia estetyki. To element bezpieczeństwa i standardu utrzymania infrastruktury. Im dłużej piach zalega, tym bardziej przemieszcza się do studzienek kanalizacyjnych, co może ograniczać ich drożność. To z kolei oznacza ryzyko lokalnych podtopień podczas intensywnych opadów.
Wiosna to moment, w którym miasto powinno „zrzucić” zimową warstwę nie tylko symbolicznie. Sprzątanie pozimowe jest standardem, a nie działaniem nadzwyczajnym. Skoro śniegu i lodu już nie ma, czas, by z ulic zniknął także piach.






